Radojewo – poznańska Arkadia – ma dwóch «dziedziców», ale żadnego gospodarza. Dziedzictwo bowiem to niezupełnie własność, to jest wartość, którą otrzymujemy w spadku po przeszłych pokoleniach, aby ją, co najmniej nieuszczuploną, przekazać następnym pokoleniom – kolejnym dziedzicom dóbr wspólnych. Tymczasem radojewskiej arkadii grozi unicestwienie.
Przeszłość
Arkadia, w poetyckim rozumieniu krajobrazu, to ziemski raj, sielankowa kraina spokoju, ładu, szczęśliwości i beztroski. Taką Arkadią możnaby nazwać dawne ziemie cysterek obejmujące Owińska i położone po drugiej stronie Warty Radojewo. W roku 1797 król pruski sekularyzował dobra klasztorne i sprzedał je niemieckiej rodzinie von Treskow (klasztor zamieniono wtedy na zakład dla umysłowo chorych). Nowi właściciele zbudowali pałace w Owińskach i Radojewie, organizując wokół nich obszerne parki, połączone osiami widokowymi. Prace prowadzili najwybitniejsi pruscy architekci z Karlem Fridrichem Schinklem na czele. Park w Radojewie, którego projekt przypisywany jest Peterowi Josephowi Lenné, ogrodnikowi Sanssouci w Poczdamie, powstał na wzgórzach i dolinach z dominującą nad nimi Górą Krzyżową. Były tu i sztuczne ruiny zamku, i kaplica Jedenastu Braci, i srebrne źródełko, i chatka pustelnika, jak też stawy, a na jednym ze stawów – niewielka wysepka. Odpowiednio nasadzone drzewa tworzyły Lipową Katedrę. Znaleźli tam miejsce wiecznego spoczynku właściciele Radojewa. Wszystko łączyły malowniczo poprowadzone ścieżki.
Radojewo i Owińska ze swoimi pałacami, parkami, dawnym klasztorem cysterek, zabudowaniami, polami i lasami, z rzeką Wartą ze statkami i promem, tworzyły niezwykle malowniczy zespół krajobrazowy, znany i chętnie odwiedzany przez Poznaniaków z różnych warstw społecznych. W roku 1909 roku Marie Kuschel, w artykule o wodnej wycieczce statkiem z Poznania do Owińsk pisała:
Piękne są brzegi Warty – przepiękne, o takim niewypowiedzianym wdzięku, który rozmarzeniem i spokojem otula naszą duszę (…). Najpiękniejszy widok spotykamy koło Owińsk – siedziba starego, sławnego byłego klasztoru cysterek. (…) Niżej, w małej gospodzie nad Wartą, siedzi się znacznie przyjemniej, patrząc na rzekę i jej przeciwległy brzeg. I tam znajduje się cel naszej wędrówki, do którego możemy się dostać korzystając z promu przewożącego wozy i konie. Tym celem jest park w Radojewie. Pozdrawia on nas z łagodnego zbocza, ozdobiony blankami starego zamczyska, wtopiony malowniczo w krajobraz, dalekie żyzne pola, zielone lasy, poniżej u jego stóp rozciągają się zabudowania folwarczne, które wnikają głęboko w teren wsi.”.
Przemiany
Ta Arkadia przetrwała do 1945 roku, a nawet, oczywiście już w gorszym stanie, do końca XX wieku. Wprawdzie przestał działać prom, rozerwane zostały też związki własnościowe tych ziem. W roku 1987 Radojewo przyłączono do Poznania. I tak miasto stało się niejako dziedzicem Radajewskiej posiadłości, a właściwie tylko pałacu, bo park z kolei należy do Lasów Państwowych (którym chyba jednak żadnego leśnego pożytku nie przynosi). Ma więc Radojewo dwóch «dziedziców». Czy jednak ma prawdziwego gospodarza, który zabiegałby o całość tej Arkadii, nie zaś jedynie o wyodrębnione skrawki? Dziedzictwo bowiem to niezupełnie własność, to jest wartość, którą otrzymujemy w spadku po przeszłych pokoleniach, aby ją, co najmniej nieuszczuploną, przekazać następnym pokoleniom – kolejnym dziedzicom dóbr wspólnych.
Próby restauracji: teoria i pierwsze kroki
W «Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania» z 1999 roku zapisano dla tego terenu:
Powołanie Poznańskiego Centrum Edukacji Ekologiczno – Przyrodniczej składającego się z budynku dydaktycznego, ogrodu i ścieżek dydaktycznych pieszo-rowerowych. Rolę takiego centrum mógłby spełniać zespół pałacowo-parkowy w Radojewie w powiązaniu z terenami nadwarciańskimi między ul. Naramowicką a Wartą, Rezerwatem Meteoryty Morasko, wysypiskiem śmieci (edukacja ekologiczna), terenami obrzeża poligonu (dawne wsie Glinno i Chojnica) a poprzez przeprawę promową na Warcie (planowaną do przywrócenia) także z Parkiem Kulturowym Owińska (planowanym do powołania) i Parkiem Krajobrazowym Puszcza Zielonka.
Ponadto zarówno park, jak i pałac w Owińskach znajdują się w rejestrze zabytków, zatem niejako «ustawowo» podlegają pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ma więc ta Północna Arkadia miasta Poznania możnych i znaczących patronów oraz szczytne założenia.
W ostatnich dekadach poczyniono też ważne kroki w kierunku przywrócenia choćby niektórych aspektów Arkadii. Przede wszystkim, znów istnieje przeprawa przez Wartę między Radojewem a Owińskami: powstał wspaniały most dla pieszych i rowerzystów. Mamy zatem odtworzoną ciągłość arkadyjskiej przestrzeni Radojewo-Owińska. Jest tu trochę tak jak w Parku Mużakowskim położony na dwóch brzegach Nysy Łużyckiej, w dwóch krajach połączonych mostami. Tam się udało, parkowi przywrócono dawną świetność, a 2 lipca 2004 Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO zdecydował jednogłośnie o wpisaniu Parku Mużakowskiego na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
…i rzeczywistość
Tymczasem jednak w samym swoim sercu radojewska Arkadia ulega postępującej zatracie. Pałac od 2004 r. jest nieużytkowany, okna są zamurowane, a jego taras i oranżeria powoli «kruszeją». Zabytkowy park ulega powolnemu unicestwieniu. Co więcej: wygląda na to, że mamy do czynienia z działaniem planowym. Lasy Państwowe, na tablicy edukacyjnej ustawionej w parku, umieściły niedwuznaczną informację:
„W XIX w. utworzono tu romantyczny park w stylu naturalnym, krajobrazowym […]. Obecnie przyroda rządzi się tutaj swoimi prawami.”
To znaczy, że miejsce romantycznego parku ma zająć las. W stawach nie ma wody, trudno doszukiwać jej się także w terenie. Na jednej z najpiękniejszych osi widokowych od strony pałacu, która otwierała się na klasztor cysterek, w bezpośrednim sąsiedztwie parku, stawiany jest budynek, który ją zasłania, niżej też stoją nowe zabudowania. Teraz nie jest tu już romantycznie, tylko smutno.
Wnioski
Czy można więc jeszcze mówić o Arkadii? Można i trzeba. Dla dobra społeczeństwa, które potrzebuje terenów relaksu, pięknych widoków, spacerów, wycieczek rowerowych. W imię Dziedzictwa, którego jesteśmy gospodarzami. Dlaczego w Poznaniu i w Owińskach – czyli w Gminie Czerwonak i Powiecie Poznańskim – nie mogłoby się udać to, co udało się w Parku Mużakowskim? Tutejsze obiekty architektoniczne i krajobraz nie są gorsze. Dlaczego niszczyć to, co jest niezwykłą wartością? Czy jesteśmy «barbarzyńcami w ogrodzie», czy zaradnymi poznańczykami, którzy wyrośli na pracy organicznej i pracy u podstaw? Wróćmy do idei, zapisanej w «Studium uwarunkowań…» z 1999 roku. Początek został uczyniony. Dzięki mostowi przez Wartę rola tego terenu wzrosła, jest on dla Poznania bramą do Puszczy Zielonka. Nie można tej szansy zmarnować. Decyzje leżą w rękach właścicieli – «dziedziców» czyli samorządowców i Lasów Państwowych. Należy ufać, że dobrze zrozumieją dobro, którym zarządzają w imieniu tych i przyszłych pokoleń i że tej wartości nie zmarnują.
Arkadia nie może zostać utracona…
Autor: Andrzej Billert
Bibliografia
- Kronika Miasta Poznania» 2/2022 (Radojewo i Morasko).
- Kuschel, EinJuvel der Ostmark, „AusdemPosener Lande“, 1909, December – tłumaczenie Zdzisław Talarczyk, Iwona Błaszczyk.
- Łukasik, Działalność projektowa architekta krajobrazu Petera Josepha Lennego na ziemiach polskich w XIX wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Poznań 2009.
- Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania, 1999 (tekst na stronie internetowej Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Poznaniu).